stycznia 11 2010

Możliwe przemówienie na bankiecie – ułożenie sobie ogólnego planu

Jak to dobrze, że mamy dziś sobotę i nie mam obowiązku wcześnie wstawać .  Doprawdy nie wyobrażam sobie zresztą pobudki o 6.00 rano po może 2  bądź  3 godzinach snu. To byłby prawdziwy horror . Korzystając z dnia wolnego wyspałem się wstając dopiero na nogi koło południa. Kinga zajmowała się sprzątaniem domu, zaś  ja  postanowiłem  wziąć prysznic. Kinga dała mi do zrozumienia, że bankiet się odbędzie, a moja obecność jest mile widziana. Nie wiedziałem jednak jednej dość  ważnej  rzeczy, a mianowicie  terminu  zaplanowanego bankietu . Sprawa jest na tyle poważna,  iż  nie mógłbym zwolnić się z pracy na jedno popołudnie……..tak więc jeżeli odbędzie się po godzinach  lub  w jakiś wolny dzień to z chęcią się na nim pojawię. Jestem tego pewny. W sobotę udałem się do biblioteki oddać książki  oraz  zrobić zakupy w Tesco.  Postanowiłem oddać książki do biblioteki, gdyż nie mam najmniejszego zamiaru płacić kary za przetrzymywanie .  Szczerze mówiąc nie mam konkretnie czego czytać, więc postanowiłem poszukać czegoś co  przyjemnie  zajmie mój wolny czas. Zacząłem więc szukać. Udało mi się znaleźć parę ciekawych pozycji. Wypożyczając książki udałem się w drogę do sklepu.  W supermarkecie spędziłem ogólnie więcej czasu . Trochę czasu zajęło mi zdobycie potrzebnych produktów po czym dostanie się do kolejki i kupno wybranych towarów. Wracając do domu tonąłem wręcz w śniegu. Ładnie Poznań zasypało . Continue reading


stycznia 8 2010

Przyjemna pogawędka na skype z Łukaszem

W domu pojawiłem się bardziej zadowolony niż ostatnimi dni . Zauważyła to  także  Kinga. Oczywiście była ciekawa skąd tak nagle pojawiła się u mnie radość.  Powiedziałem jej o dzisiejszym spotkaniu z synową pana Sławomira i rozwiązaniu problemu drzwi w jej mieszkaniu . Moja kochana Kinia uśmiechnęła się podając mi  upływie paru chwil  odgrzany obiad. Ona również miała  świetny  dzień. Dyrektorka muzeum jest pod znacznym  wrażeniem, zaś  ludzie są zachwyceni wystawą. Dowiedziałem się  też , że Natalia nagrywając się na automatyczną sekretarkę powiadomiła o swoim przyjeździe do polski. Z pewnością   złoży nam wizytę będąc w Poznaniu. Czekamy.  Niewykluczone  , że jej przyjazd wiąże się z pracą. Być może przylatuje do naszego kraju w związku z jakimś europejskim tournee, odbędzie parę koncertów i poleci dalej.  Resztę dnia spędziłem przy muzyce oraz rozmawiając ze znajomymi za pomocą skype . Akurat udało mi się wdać w rozmowę z Łukaszem, który ciągle tylko narzekał na dzieciaki w klasie, którą uczy. Cóż….. odrobinę  wyrozumienia…..my sami tacy byliśmy. Łukasz świadomie dokonał wyboru takiego a nie innego kierunku . Mógł przewidzieć, że to nie na jego słabe nerwy. Pochwalił się, że szkoła zainwestowała pieniądze w drzwi szklane zewnętrzne.  Odpowiedziałem mu, że dokonała wyśmienitego wyboru . Łukasz się upierał, że trochę głupio, że szasta się tak pieniędzy na prawo i lewo, potem może zabraknąć i kiedy już naprawdę będą potrzebne nie będzie ani grosza.  Continue reading


grudnia 29 2009

Drugi dzień świąt i wspólne oglądanie ciekawych zdjęć

Święta minęły naprawdę  fascynująco . Przez te trzy dni świętowaliśmy w pełnym tego słowa znaczeniu. Znalazłem w tym roku pod choinką uszyty na drutach sweter . Obżarłem się do tego stopnia, że w boże narodzenie brzuch zaczął mnie boleć.  Chwała bogu  ziółka, które mi zaparzono  zdecydowanie rozwiązały ten uciążliwy problem . W drugi dzień świąt przyjechali moi rodzice. Natalia przysyła pozdrowienia świąteczne z Włoch. W sobotę popołudniu przy kawie mama coś wspomniała, że Natalia wraz ze swym mężem wyremontowała swoją kamienicę, a właściwie pewną jej część, bo z tego co wiem to w ubiegłym roku wzięli się za remont. Ojciec się wtrącił z informacją, że  znakomicie  prezentują się w jej domu drzwi szklane. Byłem  cholernie  ciekawy na jaki typ postawiła.  Szczerze powiedziawszy w najśmielszych przypuszczeniach nie podejrzewałem, iż moja ciekawość zaspokojona zostanie tego samego popołudnia . Zarówno ojciec jak i matka nie znają się za bardzo na drzwiach i na końcu pewnie tak by mi wytłumaczyli, że nic bym z tego nie zrozumiał. Byłem praktycznie pewien, że moja dopiero co zrodzona ciekawość zostanie zaspokojona latem, kiedy uda mi się wraz z Kingą złożyć Natalii wizytę . Continue reading