Co też człowiekowi może się przyśnić
Do świąt zaledwie tydzień, a już mam wyśmienity nastrój. Za jakiś czas będę mógł przemieszczać się z jednego odległego miejsca do drugiego za pomocą niezłej bryki . Powróciwszy do domu napaliłem w kominku, odgrzałem sobie obiad i wziąłem jakąś książkę do ręki. Leki zaczynają powoli działać, bo czuje się coraz lepiej. To dobry znak. Możliwe, że do świat bożego narodzenia uda wykuruje się w większym stopniu . Mijało leniwie popołudnie. Odpoczywałem w pełni. Czułem się trochę zmęczony. Nawet nie zauważyłem jak przysnąłem na sofie. Przyśniło mi się coś tym razem . Sen jak to sen – zero logiki. Z tego co sobie przypominam znalazłem się na jakieś imprezie. Znajdowali się na niej moi znajomi, a także Kinga . Najwidoczniej było to jakieś większe spotkanie towarzyskie…..może sylwester, któż to wie. Rozmawiali na jakiś temat. Sen był za przeproszeniem poryty i nieskładny. Po pewnym czasie wstałem od stołu i pomaszerowałem do łazienki . Ledwo zamknąłem drzwi od niej znalazłem się w jakimś innym miejscu. Banał……..wyglądało to jak jakiś magazyn. Z tego co sobie przypominam znajdowały się tam wyłamane wraz z futryną drzwi . Miałem złe przeczucie. W pewnym momencie z nikąd dosłownie pojawił się niewidomy, siwy człowiek w jakieś szacie. Przedstawił się jako Homer. Nie wiem skąd on tam się znalazł, ale fakt że był obecny. Spojrzał na wyłamane drzwi a potem na mnie. Wyglądał na zrozpaczonego . Continue reading