Fascynująca książka oraz moje filozofowania na sam początek soboty

Zdecydowałem zregenerować swoje siły poprzez odespanie całego przepracowanego tygodnia . Poszło mi to  tylko  na dobre,  bo  czułem się w pełni  wypoczęty . Korzystając z tego, że Kinga udała się po zakupy, a w domu nie było nikogo prócz mnie postanowiłem wykorzystać spokój czytając książkę.  Cały tydzień czekałem na ten moment .  Ponownie więc cofałem się o tysiąc lat w czasie. Hmm….historia to moje oczko w głowie.  Nieomal zawsze fascynowały mnie dawne dzieje i tajemnice, które mogą ukrywać . Z tego co się widzi w necie istnieje wiele stowarzyszeń i bractw rekonstruujących dawne dzieje. Czasami żałuję, że nie jestem młodszy i nie mam czasu. Uczestnictwo w odtwarzaniu ciekawych, historycznych wydarzeń musiałoby być  znakomitym  doświadczeniem. W końcu odłożyłem interesującą lekturę, żeby  sięgnąć po laptopa. Zacząłem  przeglądać różnorakie  strony poświęcone takim stowarzyszeniom  albo  konkretnym festiwalom. Odnośnie festiwali to przoduje przede wszystkim Festiwal Wikingów i Słowian na wyspie Wolin. Przez trzy dni w roku trwają występy zespołów folkowych, mają miejsce różnorodne pokazy, walki pomiędzy Słowianami a wikingami itd. itd.  Obecni na tym festiwalu pasjonaci wczesnego średniowiecza mogą się poczuć dosłownie w swoim żywiole . Dalej. Istnieje wiele bractw rycerskich funkcjonujących na terenie kraju.

112a

Można się do nich bezpośrednio przypisać pamiętając o własnym sprzęcie ( wszystko autentyczne wykonywane ręcznie ). Wszystkie  na pewno  spotkają się na Grunwaldzie 2010 – czyli na nadchodzącej 600 rocznicy bitwy pod Grunwaldem. To właśnie tam odbędzie się największa rekonstrukcja bitwy w kraju.  Miałem zamiar posłuchać czegoś folkowego i natrafiłem na Slavland.  Biorąc pod uwagę estetykę zdecydowanie różnią się od wałkowanej przeze mnie Arkony . Przede wszystkim o ile Arkona bardziej przypomina folk, o tyle Slavland prezentuje podgatunek znany pod nazwą pagan metalu.  Mimo wszystko godne poznania. Kinga zadzwoniła, żebym przyszedł do supermarketu. Zrobiłem tak jak chciała. Ubrałem się i wyszedłem do supermarketu. Na miejscu przekraczając drzwi szklane  wypatrywałem z uwagą Kingi.  Po dłuższym momencie zauważyłem ją . Okazało się, że znalazła jakiś towar po przecenie.  Postanowiła więc kupić więcej towaru wykorzystując rabat . Faktycznie. Towarzyszyłem więc Kinii w robieniu zakupów,  żeby  powrócić po kwadransie obładowany jak wielbłąd. Dla Kingi to chyba oszczędność czasu. Zrobić zakupy raz a dobrze, co by nie musieć latać do sklepu w niedziele. Jakby nie patrzeć sprytne zagranie.


Comments are closed.